Jak to się wszystko zaczęło? część II +zdjęcia
Ostatnio nie udało mi się dokończyć swojej opowieści, było już późno, a kolejnego dnia trzeba było poprawiać ocenki. Już za tydzień maturzyyyyści mają wolne. :D
Małe porównanie.
Po lewej: LIPIEC 2013
Po prawej: LIPIEC 2014
Wiem, wiem, jestem bardzo blada! :(
Wracając do tematu.
Ćwiczenia już opisałam, za jakiś czas dodam post zupełnie oddzielny o korzyściach idących z jazdy na rolkach, z biegania, itp.
DIETA, ohhh, to coś co wywołuje dreszczyk.
Na początku nie stosowałam diety, zaczęłam tylko od ćwiczeń. Jednak po pewnym czasie zaczęłam zmieniać swoje nawyki żywieniowe. Przede wszystkim ograniczyłam słodycze i napoje słodzone. Nigdy nie przepadałam nad gazowanymi napojami, więc nie sprawiło mi to problemu. Zaczęłam pić baardzo dużo wody, jednak jeśli nie lubicie pić zwykłej wody i wolicie soki, nie kupujcie gotowych napojów/soków. Rozróbcie sobie sok Babuni z wodą, wyjdzie Wam to na zdrowie.
Rano wypijcie szklankę ciepłej wody z miodem i cytryną, pobudzi, a zarazem wpłynie pozytywnie na nasz metabolizm. Wzmocni naszą odporność, a także doda blasku naszej skórze. :)
Na śniadanko płatki kukurydziane, pełnoziarniste, owsianka na wodzie z owocami.:)
Zamiast cukru stosujcie miód. :)
Nigdy nie lubiłam fast-foodów, jadłam je baaardzo rzadko, musiałam mieć na to zachciankę i wtedy sobie nie odmawiałam. Później zaczęłam walczyć z zachciankami i przestałam je jeść zupełnie. Teraz muszę przyznać się, że jadam w McDonaldzie, namawia mnie na to chłopak, bo on mógłby to jeść i jeść. Z racji tego, że czasami brakuje nam czasu, aby coś sobie przygotować, to korzystamy z opcji gotowego jedzenia. Od teraz się to już nie zdarzy, trzeba dbać o swoje ciałko. :)
I takie nawyki zostały mi do teraz. Staram się jeść mniej, i dbać o swoją linię. Już po maturach zacznę regularnie ćwiczyć, więc mam nadzieję, że sama sobie będę się podobać.
Nie jadłam słodkości, piłam w większości tylko wodę i zieloną herbatę. Starałam się nie jeść białego pieczywa. I jakoś tak zleciało mi 12kg. Obecnie ważę ok. 55kg. Waha się od 54,5 do 56. :)
Jak dla mnie idealna waga to 52-53kg. Jednak wiem, że jak zacznę ćwiczyć troszkę przybiorę, ale wtedy warto mierzyć się i zapisywać swoje centymetry. :)
Zdjęcia zrobione kilka dni temu :
Zaczniejcie od małych kroczków. Ograniczcie słodkość i gotowe jedzenie ze swojej diety. Fast-foody i inne "szybkie" jedzenia, źle wpływają na kondycję naszych włosów i paznokci. Zastąpcie to warzywkami , owocami. To bomba witaminowa, a nie kaloryczna :)
Powodzenia w zmianach, troszkę silnej wody i damy sobie radę!
Miłego weekendu. :*
... a może ktoś zostawi po sobie jakiś ślad.... :)
... a może ktoś zostawi po sobie jakiś ślad.... :)





Ja zostawie ślad :D
OdpowiedzUsuńDziękuję anonimowy :*
UsuńSuper post , pozdrawiam i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz! :)
UsuńJuż odwiedzam! :D